Menu

Święto Epifanii

Legnica, 06.01.2017

 Święto Epifanii

 

Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa,

miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego,

te niechaj będą z nami wszystkimi

teraz i na wieki. Amen.

Tekst: J 1,15-18

Jan świadczył o nim i głośno wołał: Ten to był, o którym powiedziałem: Ten, który za mną idzie, był przede mną, bo pierwej był niż ja. A z jego pełni myśmy wszyscy wzięli, i to łaskę za łaską. Zakon bowiem został nadany przez Mojżesza, łaska zaś i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, lecz jednorodzony Bóg, który jest na łonie Ojca, objawił go. 

                Umiłowani w Panu Jezusie Chrystusie. W to jedno z najstarszych chrześcijańskich Świąt, wspominających Narodzenie Jezusa Chrystusa, gromadzimy się, by raz jeszcze przyjrzeć się tajemnicy Bożego objawienia człowiekowi. Chrześcijanie obrządków wschodnich właśnie dziś świętują Wigilię Narodzenia Pańskiego. Chrześcijański zachód zaś, nie chcąc całkiem wykluczyć tej długowiekowej tradycji Święta Epifanii ze swojej liturgii konsekwentnie 6 stycznia podąża za Mędrcami, którzy przychodzą z dalekich krajów, by oddać pokłon nowonarodzonemu Chrystusowi. Tradycja z nimi związana zdecydowanie wysuwa się na pierwszy plan tego Święta. Od pewnego czasu w naszym kraju, szczególnie od momentu, gdy na nowo dzisiejszy dzień jest dniem wolnym od pracy, w wielu miastach pojawiają się tak zwane orszaki trzech króli, które w barwny, obrazowy sposób utwierdzają tę średniowieczną tradycję doklejoną do wydarzenia sprzed dwóch tysięcy lat. Świadomie używam takiego właśnie określenia, bo Biblia jedynie określa ich mianem Mędrców, a więc, nawet nie królów, i poza tym, że podążali za gwiazdą, że znaleźli nowonarodzonego Mesjasza w domu i złożyli mu pokłon, zostawiając trzy symboliczne dary, nic na ich temat nie wiemy. To tradycja sobie ich policzyła, tradycja też nadała im imiona, po co? Może po to, by opowiadanie o Bożym narodzeniu było opowiadaniem o Królu, którego inni trzej królowie przybyli odwiedzić. Lecz w mojej ocenie nie potrzeba aż takiego przejaskrawiania tej sceny, by uwierzyć, że narodzony w Betlejem Chrystus jest prawdziwym Bogiem i Królem ludzkich serc. Inna też zresztą intencja pewnie przyświecała Mateuszowi, który jako jedyny z Ewangelistów zamieścił tę wzmiankę o Mędrcach. Mateusz przecież owych przybyszy świadomie kieruje najpierw do Heroda, króla Izraela, i to tam okazuje się, że gdzie indziej narodził się Zbawiciel. To nie król o ziemskich atrybutach, nie w pałacu należy go szukać. Nie królom więc, a prostym ludziom i poganom objawia się Chrystus. I tę wieść chce przekazać swoim adresatom Mateusz. Adresatom, którymi byli najpierw przede wszystkim Żydzi. Oni mieli otrzymać wiadomość, że Chrystus nie jest tylko Mesjaszem Żydów, zapowiadanym przez proroków, lecz jest także Zbawicielem wszystkich ludzi, którzy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej. Bóg w narodzeniu Chrystusa tę chwałę ludzkości na nowo chce przywrócić. Po co więc wymyślono, że owi Mędrcy to jakiś królowie, którzy przychodzą by ubogacać Boga swoją ziemską chwałą? Po co ludzie XXI wieku dzisiaj po południu zakładać mają, w tych całych pochodach trzech króli, na głowę symboliczne korony? Czy to przybliży ich do Chrystusa? Wątpię. Dlatego przejdźmy do sedna.

                 Tak się akurat złożyło, że jak w Wigilię nie czytaliśmy historii o narodzeniu Chrystusa z Ewangelii Łukasza, tak samo i w tym roku podczas naszego nabożeństwa w Święto Epifanii, zabrakło fragmentu z rzeczonej już Ewangelii Mateusza i przywołanego opowiadania o Mędrcach. Co także niech nam uświadomi, że w ten dzisiejszy świąteczny dzień chodzi o coś więcej aniżeli trzech króli. To potoczna nazwa, której i sami często używamy, ale która przysłania nam prawdziwą treść Bożego objawienia. Tę treść zaś chce nam przekazać nie kto inny niż autor czwartej Ewangelii, czyli Jan, który tradycyjnie sięga głębiej niż pozostali. Ma do powiedzenia i do przekazania więcej, aniżeli tylko barwne opowiadanie, które wpada w ucho. I to nie chodzi teraz o to, że mam coś do tych Mędrców, czy trzech króli, jak ich zwał, tak zwał. Jak najbardziej wspominajmy co roku ich wizytę w Betlejem, ale przy tym pamiętajmy, że nie im poświęcone jest to Święto, lecz Bogu, który do grzeszników posyła Zbawiciela świata. Tego, który wypełnia Prawo i zostawia Ewangelię łaski, tak, by każdy kto, w Niego wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Tego, który ciemność wypełnia swoją światłością, a umarłym przywraca życie. Tego, który życiu nadaje sens i przywraca jego wartość. To jest prawdziwy sens Bożej Epifanii. Bóg w Jezusie Chrystusie objawia nam siebie, w obliczu pełnym miłosierdzia, zrozumienia, pojednania i łaski.

                 To wszystko musiało się wydarzyć, by grzesznik miał możliwość wrócić na właściwe tory, na drogę prowadzącą do zbawienia. Do tej pory funkcjonowało Prawo, które mocno człowieka ograniczało, które przede wszystkim osądzało, które patrzyło na człowieka z góry, z punktu widzenia litery, paragrafu. Ono wskazywało na błąd i ciągle oczekiwało doskonałości. Czy było złe? Nie. Bo Izrael domagał się Prawa, Mojżesz chciał, by Bóg wskazał im drogę wiary, poprzez przykazania, poprzez konkretne nakazy, by lud miał poczucie pewnego konkretnego obowiązku, a jednocześnie czuł się ludem przez Boga umiłowanym, który daje mu swoje doskonałe Prawo, jako drogowskaz życia. Prawo więc nie zbawia, bo nikt nie jest w stanie go wypełnić. Ono jedynie służyć ma ku zbawieniu, ku poprawie życia, ku samodoskonaleniu się. Tym zaś, który niesie zbawienie jest tylko Jezus Chrystus. I On jest darem Bożej łaski dla grzesznika, kto bowiem wierzy w Chrystusa, z Boga się narodził, czytamy, kto wierzy w Chrystusa, ten ma żywot wieczny. Ta Dobra Nowina stoi ponad jakimkolwiek paragrafem. Łaską zbawieni jesteście przez wiarę, wyzna przecież Paweł, a Reformacja tę prawdę mocno uchwyci i w XVI wieku konsekwentnie przypomni. Nie z uczynków, aby się kto nie chlubił, lecz z łaski. Nie znaczy to jednak, że chwytając się łaski, dekalog Boży zamknąć możemy za drzwiami przeszłości. Doskonałe Boże Prawo każdego dnia ma nam przypominać, że jesteśmy grzesznikami, że wciąż musimy dążyć do poprawy, że zawsze czyhają na nas nasze słabości. Dekalog uczyć ma więc nas pokory przed Bogiem, przed bliźnimi i przed samymi sobą, byśmy reflektując nasze życie, mogli łaskę uchwycić wiarą i z tą wiarą w Chrystusa mogli iść przez życie. Wówczas i w naszej rzeczywistości ciemność ustąpi, a w jej miejsce pojawi się blask światłości. Wówczas łatwiej zrozumieć będzie nam świadectwo Jana, który właśnie tak, a nie inaczej pisze o Chrystusie. Boga istotnie nikt nigdy nie widział, ale patrząc na Chrystusa dostrzec możemy Go w pełnej krasie.   

                 Takim właśnie objawia się nam grzesznikom w to Święto Epifanii. I to On nam przede wszystkim, a nie my, grzeszni Jemu, przynosi dary, którymi chce nas ubogacić. Przyjmuje ludzką postać, rodzi się z Marii Panny, by być człowiekiem pośród człowieka, by mieszkać obok niego, by znać jego troski i potrzeby, by być zawsze blisko, by dać się poznać i w każdej sytuacji życia nieść pomoc. By wypełnić niepokój ludzkich serc pokojem, by nakarmić chlebem, napoić życiodajną wodą, dać świadectwo prawdziwej miłości, która akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy i wytycza szlak ku pojednaniu. Otwiera rękę i pozwala czerpać łaskę za łaską, ku pokrzepieniu, ku zbudowaniu, ku zbawieniu. To treść, która kształtować ma chrześcijańskie serca, bo ta treść wypływa w całości z Bożego Słowa, nie z historii, nie z opowiadań, ani tradycji. I niesie prawdziwą nadzieję w to, że nasze życie ma sens, że Bóg zostawił nam ku niemu właściwy drogowskaz, za którym warto podążać. Po to chociażby, by wciąż stawać się lepszym, z wiarą w Chrystusa patrząc przed siebie, z miłosierdziem i pokojem na innych, żyjąc w pokorze przed Bogiem, i oddając Mu należną chwałę i cześć za to, co dla nas uczynił, tam w Betlejem, i za to, co czyni dla nas na co dzień.

 

Gwiazdo święta, Słowo czyste, szerz po świecie chwałę Bożą.

Niech przed Tobą, Jezu Chryste, wszystkie ludy się ukorzą.

I w niebiosy wznoszą głosy dziękczynienia dla wielkiego

w łasce wiecznej Boga swego.

 

Amen.

DIAKONIA LEGNICA

Parafia prowadzi w budynku przy ul. Mickiewicza 36 Wypożyczalnię Sprzętu Rehabilitacyjnego. Wszystkich serdecznie zapraszamy do współpracy i skorzystania z naszej oferty.

Więcej…

ZMIANA GODZINY NABOŻEŃSTWA W GŁOGOWIE

Uprzejmie informujemy, że nastąpiła zmiana godziny najbliższego nabożeństwa w Głogowie. W niedzielę 12 listopada nabożeństwo odbędzie się o godz. 14.00.

Za zmiany serdecznie przepraszamy.

  • Slider1
  • Slider3
  • Slider4
  • Slider5
  • Slider6
  • Slider7
  • Slider8
  • Slider9
  • Slider10
  • Slider11
  • Slider12
  • Slider13
  • Slider14
  • Slider15
  • Slider16
  • Slider17
  • Slider18
  • Slider19
  • Slider20
  • Slider21