Tygodniowe Nabożeństwo Pasyjne

 

Tygodniowe Nabożeństwo Pasyjne

po Niedzieli Oculi

Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego niechaj będą z nami wszystkimi teraz i na wieki wieków. Amen.

Tekst: Mk 14,26-30

Siostry i Bracia w Jezusie Chrystusie! Fragment biblijny, który przychodzi nam dzisiaj wspólnie rozważać od razu przenosi nas do wydarzeń tuż przed wydaniem Jezusa Chrystusa na śmierć. Patrząc bowiem na relację Ewangelistów te słowa padają tuż po Ostatniej Wieczerzy, którą Jezus odbył ze swoimi uczniami, a tuż przed samotną modlitwą w ogrodzie Getsemane.

To dobrze znana nam historia, której szczególnym bohaterem jest jeden z Chrystusowych uczniów.  Oto Piotr, który demonstruje tutaj swoją wiarę i przynależność do Chrystusa, gotów jest pójść razem z Nim nawet do więzienia, albo na śmierć. Choćby wszyscy się Tobą zgorszyli, to ja się nie zgorszę.W odpowiedzi z ust swojego Mistrza słyszy jednak: jeszcze dzisiaj, zanim kur zapieje, trzykroć się mnie zaprzesz. Na pierwszy rzut oka stwierdzić więc możemy, że niezwykle banalna jest ta historia, że niezwykle łatwo ją rozszyfrować, bo rzeczywiście to Jezus miał rację, rzeczywiście jeszcze tego samego dnia jego uczeń do Niego się nie przyznał, raz kolejny potwierdziła się ludzka słabość i to, że obietnice człowieka nie zawsze są wiarygodne.

Na codziennej płaszczyźnie też chyba nie jest nam to do końca obce. Ileż to już razy przecież ktoś coś nam obiecywał. Powierzyliśmy mu jednak jakąś tajemnicę, a on mimo złożonej obietnicy jej nie zatrzymał wyłącznie dla siebie. Ile razy swoje zaufanie na próbę wystawiają ludzie młodzi, składając swoje obietnice, którym często nie są w stanie sprostać. Wreszcie, ileż to razy deklarowaliśmy Bogu, że nasza postawa będzie godna prawdziwych chrześcijan, a niejednokrotnie i tutaj ta obietnica pozostała niewypełniona.

Z Piotrem było podobnie. Jednak myślę, że ten fragment, choć składa się wyłącznie z kilku wierszy, ma w sobie jeszcze coś więcej, na co warto by zwrócić uwagę. Wszyscy się mną zgorszycie, mówi Jezus do swoich uczniów, niejako przeczuwając bieg wydarzeń. Owce pozbawione swojego pasterza pozostaną zagubione, bezradne, bezsilne, rozproszą się w obawie o swój własny los. Jezus wyraźnie zapowiada, że jego uczniowie poddani zostaną próbie, że zostaną przesiani, kilkakrotnie przepowiada im, że czyhać będzie na nich niebezpieczeństwo, że w jego imieniu nie raz będą cierpieć. I choć to wszystko jest dla nich w tamtym momencie czymś zupełnie odległym i niedostrzegalnym, to w obliczu rzeczywistej samotności stanie się faktem.

W tym wszystkim ukryty jest piękny obraz. Wszak Jezus, choć w czasie pasyjnym często określany mianem Baranka Bożego, idącego płacić grzechy całego świata, to wcale nie przestaje być Pasterzem, tam wówczas dla swoich uczniów, dzisiaj dla nas wszystkich, którzy wokół Jego Słowa się gromadzimy. Przy boku pasterza owce są bezpieczne, przy boku pasterza mają poczucie spokoju, beztroski, oparcia w tym, na którym zawsze mogą polegać. Tam samo myśleli ci uczniowie. Oni wprost pewni byli tego, że będąc z Chrystusem nic złego nie jest w stanie ich spotkać. Nie przewidzieli jednak tego, że pewnego dnia Mistrza zabraknie, że na nich samych spocznie ciężar służby.

Bardzo trafnie tę samą historię, o której dzisiaj mówimy relacjonuje Ewangelista Łukasz. On wszak pisze bardzo podobnie to jednak używa kluczowych słów, jakie padają rzekomo z ust Piotra. Mianowicie: Panie z tobą gotów jestem iść i do więzienia, i na śmierć. My dziś niejednokrotnie te słowa traktujemy bardzo pobieżnie, często śmiejemy się, wytykając Piotrowi jego gołosłowność i słabość w wierze. Powtarzamy, jak mógł tak obejść się ze swoim Panem, jak mógł aż trzy razy wyprzeć się, że Go zna, że jest Jego uczniem, skoro tak bardzo obiecywał, że choćby wszyscy inni się wyparli to on nie, że i na śmierć pójdzie za Jezusem. A tutaj tak naprawdę to wyznanie sprowadza się do dwóch słów, których często w ogóle nie dostrzegamy: z Tobą, Panie. Z Tobą mogę wszystko.

Zobaczmy, że Chrystus wcale nie krytykuje Piotra za tę manifestację swojej wiary. Wszak zapowiada, że się Go zaprze, ale nie neguje tego, co mówi Jego uczeń. Czyż to wyznanie o dozgonnej wierności Chrystusowi rzeczywiście jest bezpodstawne i puste? I choć może teraz brzmi jak absurd, to jednak popatrzmy ileż to razy Piotr rzeczywiście znalazł się w więzieniu z powodu tego, że głosił Ewangelię o Jezusie Chrystusie, ileż to razy cierpiał, a tradycja podaje, że jak jego Mistrz został ukrzyżowany. Resztę swojego życia szedł przecież wierny swojemu Panu, poświęcając się go granic służbie i Bogu.

Może, gdy wypowiadał te słowa przed pojmaniem Jezusa, nie był jeszcze na to gotowy, nie wiedział, że emocje związane z odejściem Jezusa będą od niego silniejsze. Owe z Tobą, Panie jestem gotów tam na dziedzińcu pałacu arcykapłana nie znalazło swojego zastosowania z prostej przyczyny, tam przecież Piotr pozostał sam, po raz pierwszy odkąd znał Jezusa. Podczas, gdy chwilę wcześniej, w ogrodzie Piotrowi nie brak odwagi, by wyciągnąć miecz i odciąć ucho jednemu z żołnierzy. U boku Mistrza dużo łatwiej, jak w samotności. W strachu, przerażeniu, co teraz będzie? To wszystko spadło na Piotra, ale i na innych apostołów jak grom. Potrzebowali czasu, by to wszystko sobie poukładać, potrzebowali czasu, by się nawrócić, by przewartościować swoją wiarę.

I to właśnie wiara jest treścią życia apostoła Piotra po zmartwychwstaniu Chrystusa. Ona daje poczucie duchowej bliskości Boga. To dzięki wierze, zaufaniu dane jest mu nauczać ludzi, dane jest mu zakładać kolejne zbory. On wielokrotnie później wspomina o swoim upadku, przywołuje te chwile próby, ale jednocześnie zachęca, by wszelką troskę złożyć na Boga, gdyż On ma o człowieka staranie.

To chyba najlepsza nauka dla każdego z nas. Bo dziś, choć dużo czasu upłynęło od tamtych wydarzeń, to jednak i nam często brakuje wiary, i my wystawiani na próbę przegrywamy z własnymi słabościami. Kto wie, co sami bylibyśmy w stanie zaprezentować zapytani o Chrystusa. Może i niejeden z nas odpowiedziałby: Nie znam Go. Po to, by mieć święty spokój, po to, by zaoszczędzić sobie wytykania palcem, po to, by nie narazić się na wyśmianie. To pytanie jednak na różnych płaszczyznach naszego życia pada. To pytanie pada i teraz w czasie pasyjnym, w kontekście Boga, ale i drugiego człowieka, którego przecież traktować mamy jak samych siebie. Ono nie raz może przytłacza i zaskakuje, ale czy warto od niego uciekać?

A może po prostu warto na nie znaleźć odpowiedź, kiedy jeśli nie teraz w ten pasyjny czas. Kim dla mnie jest Jezus Chrystus? Wspomnieniem wielkiego męczennika, figurą z przeszłości, a może treścią mojej wiary, wiary płynącej z serca, wiary opartej na zaufaniu w Tego, który daje mi siły, tego, który każdego dnia jest obok mnie, który prowadzi przez życiowy trud i otacza swoim błogosławieństwem, który zaprasza, by wziąć ciężar swojego życia i złożyć na Jego barki, by zanieść pod krzyż i zawołać z serca za pieśniarzem:

Przy Twym krzyżu pragnę być, tam zdrój żywy płynie, kto te wody będzie pić nigdy nie zaginie. W krzyżu tam, w krzyżu tam moje jest zbawienie. Na Golgocie dał mi Pan grzechów odpuszczenie.

Amen.

 

NABOŻEŃSTWA W KOŚCIELE MARII PANNY

Uprzejmie informuję, że w najbliższą Niedzielę, tj. 05.04 nabożeństwo w Legnicy nie odbędzie się.

Zachęcam do indywidualnej lektury Pisma Świętego i modlitwy.

Porządek całego nabożeństwa znajduje się w zakładce Aktualności.

 

 

 

 

 

AKTUALNE ZALECENIA DOTYCZĄCE ORGANIZACJI NABOŻEŃSTW

Poniżej znajdziecie Państwo zalecenia Biskupa Kościoła Ewangelicko- Augsburskiego w Polsce, dotyczące organizacji życia parafialnego w najbliższym czasie.

AKTUALIZACJA 31.03.2020

Więcej…
  • Slider1
  • Slider3
  • Slider4
  • Slider5
  • Slider6
  • Slider7
  • Slider8
  • Slider9
  • Slider10
  • Slider11
  • Slider12
  • Slider13
  • Slider14
  • Slider15
  • Slider16
  • Slider17
  • Slider18
  • Slider19
  • Slider20
  • Slider21